Australijczycy przed meczem z Polską: Przełamiemy się w Krakowie
Zamierzamy w Krakowie przerwać dwie passy: bez zwycięstwa i bez gola - mówi "Przeglądowi Sportowemu" przed meczem Polska - Australia Brett Holman, pomocnik reprezentacji Australii.
Fot. eastnews
PRZEGLĄD SPORTOWY: W piątek zremisowaliście 0:0 ze Szwajcarią. Czy to satysfakcjonujący was rezultat?
BRETT HOLMAN: Nie, bo oczekiwaliśmy zwycięstwa. Bardziej niż z wyniku jesteśmy zadowoleni z gry. Na wyjeździe mieliśmy kilka bardzo dobrych okazji. Zawiodła nas skuteczność, ale to był sygnał, że idziemy w dobrym kierunku.
PS: Jest pan ostatnim zawodnikiem reprezentacji Australii, który strzelił gola.
To niestety prawda, od mundialu nie trafiliśmy, ale nasza seria nie jest wcale taka długa. Przegraliśmy 0:2 ze Słowenią i teraz bezbramkowo zremisowaliśmy ze Szwajcarami. Sądzę, że przełamiemy się w meczu z Polską. Po to między innymi przyjechaliśmy do Krakowa. Jedno wiąże się z drugim, bo mecz wygrasz tylko wtedy, gdy strzelisz przynajmniej jedną bramkę. Dlatego zamierzamy tu przerwać dwie passy: bez zwycięstwa i bez gola.
PS: Nasza drużyna ostatnio głównie przegrywa, więc pewnie liczycie na łatwe zwycięstwo?
To europejski zespół, a na Starym Kontynencie nigdzie nie jest łatwo. Poza tym wasza drużyna przygotowuje się do EURO 2012, więc na pewno poważnie traktuje każdy występ. Niemniej my też mamy swój cel. To finały Pucharu Azji, które w styczniu odbędą się w Katarze. Podstawowym zadaniem jest wejście do najlepszej czwórki, ale uważam, że stać nas na wygranie tej imprezy. Zostały nam przed nią tylko dwa mecze, więc sprawdzian w Krakowie jest dla nas bardzo istotny.
Zobacz też: Bokser spod znaku kangura
Źródło: sports.pl
- Smuda: Wypędzić z kraju Tomaszewskiego!
- Szef PiS skrytykował Tomaszewskiego
- "Tomaszewski cofnął się do średniowiecza"
- Poseł PO: Niech Tomaszewski zmieni narodowość
- "Nie będę się zniżał do kloaki PO"
- Tomaszewski: Nie będę kibicował reprezentacji Polski
- KFC zapłaci 8,3 mln za otrucie klientki
- Kibole zaatakowali gimnazjalistów
- Zadyma na meczu 7-latków. "Za dużo piwa"
- Schetyna wraca do gry
