Castellani ma już skład na mundial
Męska reprezentacja Polski przegrała trzy mecze sparingowe z Brazylią. Trener Daniel Castellani już wie kto pojedzie na mistrzostwa świata do Włoch.
Fot. Jakub Piasecki/CYFRASPORT / NEWSPIX.PL
Przywykłem już do sytuacji, że muszę do samego końca walczyć o jedno z ostatnich miejsc w drużynie na wielką imprezę. Może z tego powodu nie czuję już presji? - powiedział przed wylotem do Brazylii przyjmujący reprezentacji Polski Michał Bąkiewicz. Wszystko wskazuje na to, że najlepszy Polski siatkarz 2009 roku drugi raz nie będzie jednak przeżywał tego, co w 2008 roku zgotował mu Raul Lozano, nie zabierając go na igrzyska w Pekinie.
- Wygląda na to, że Daniel weźmie albo pięciu przyjmujących i dwóch atakujących, albo czterech przyjmujących i trzech atakujących. Spokojnie podchodzę do meczów z Brazylią, które będą decydujące. I cieszę się, iż właśnie te spotkania, z drużyną najsilniejszą z możliwych, rozstrzygną o składzie kadry - dodawał przyjmujący Skry.
Przed wylotem do Brazylii sztab reprezentacji chciał testować Bąkiewicza na pozycji libero. Na miejscu jednak nie zdecydowano się na taki manewr. - Po prostu trener Daniel Castellani zmienił zdanie, zresztą my mówiliśmy, że Bąkiewicz na libero to jedna z możliwości, a nie ostateczna decyzja - mówi kierownik reprezentacji Marek Brandt, co oznacza, że jako libero na mundial pojadą Krzysztof Ignaczak i Piotr Gacek.
Zobacz też: l Martin zwycięzcą 67. Tour de Pologne
To, że Bąkiewicz nie zagrał jako libero wcale nie oznacza, że został skreślony. Wręcz przeciwnie. Wczoraj zdał w Kurytybie ostateczny test, bo na swojej nominalnej pozycji zagrał cały trzeci wyjazdowy mecz z Brazylią i zaprezentował się w nim dobrze. Michał nieźle odbierał zagrywkę Canarinhos (55 proc. przyjęcia pozytywnego) i skutecznie atakował (skończył 7 na 14 ataków). W sumie zdobył 9 pkt i tworzył bardzo dobry duet z Bartoszem Kurkiem (17 pkt), podobnie jak w zeszłorocznych mistrzostwach Europy w Turcji.
Zobacz też: Sensacyjne plany Tour de Pologne
Tym występem Bąkiewicz pomógł Castellaniemu w podjęciu ostatecznych decyzji, bo trudno sobie wyobrazić, żeby trener nie zabrał zawodnika z Bełchatowa na mistrzostwa do Włoch.
Zobacz też: Boenisch: Chcę zostać częścią tego zespołu
Źródło: sports.pl
- Smuda nie powinien zapominać o roczniku 1982
- Pozycja Griszczuka niezagrożona. Prezes go ceni
- Smuda: Skończmy z tymi koszulkami!
- Błaszczykowski: Zrobiliśmy to, czego oczekiwał Smuda
- Vancouver: Rosjanie na koksie?
- Bartosz Kurek w Skrze do 2014 roku!
- Ranking FIFA: Awans Polaków o jedno oczko, Egipt w czołówce
- Polacy pokonali Tajlandię w Pucharze Króla
- Golańskiego chcą tylko "Wieśniaki"
- Z Tajlandią bez Dawida Nowaka
