CBA kontroluje szkoły podstawowe
Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza w jaki sposób pieniądze wydają polskie podstawówki - informuje Gazeta.pl. Szkoły znalazły się pod lupą CBA, bo dostają pieniądze od rządu.
Minister Edukacji Katarzyna Hall, fot. East News
Chodzi o program „Radosna Szkoła”, który w podstawówkach ma stworzyć warunki do aktywności ruchowej najmłodszych uczniów. W ramach programu każda podstawówka ma prawo starać się aż o 115 tys. złotych m.in. na wyposażenie placu zabaw, czyli "krainy sprawności i zdrowia na słońce", na których wykonanie szkoła powinna przeprowadzić przetarg. Szkoły zostały więc zasypane ofertami i katalogami od producentów zabawek i sprzętu edukacyjnego. Dlatego CBA postanowiło sprawdzić, dlaczego szkoły złożyły zamówienia akurat w tej firmie, a nie innej.
Chodzi nie tylko zakup klocków i piłek. "Radosna szkoła" to miliardowe w skali kraju inwestycje w place zabaw i sale edukacyjne - wyjaśnia Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy CBA.
Zobacz też: Gimnazjaliści to pijacy i narkomani?
Działaniami CBA zaskoczeni są dyrektorzy szkół. Do tej pory służba antykorupcyjna nie sprawdzała szkół, które często wydają dużo większe pieniądze na zakupy np. sprzętu komputerowego niż na zakup zabawek.
Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Dostaliśmy zaledwie 6 tys. zł, choć staraliśmy się o dwa razy tyle. W tej cenie można kupić naprawdę niewiele, zwłaszcza, że standardy, jakie muszą spełniać zabawki, są wysokie. A tu jeszcze podejrzewają nas o korupcję. Brak słów - wzdycha jedna z dyrektorek szkoły podstawowej w Sosnowcu.
Kontrola podstawówek prawdopodobnie wynika z polecenia premiera Donalda Tuska, który zwrócił się z prośbą do CBA o osłonięcie programu „Radosna Szkoła” tarczą antykorupcyjną. Centralne Biuro Antykorupcyjne to służba specjalna do spraw zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa. Z jednej strony więc szkolne kontrole CBA mogą budzić wątpliwości, z drugiej jednak dobrze, że w końcu służba robi to do czego została powołana.
Zobacz też: Ministerstwo nauki idzie do... szkoły!
Źródło: gazeta.pl
- Włochy: Przed szkołą wybuchła bomba
- PiS i SP: Szkoły potrzebują religii
- Kamiński: Wyrok ws. Sawickiej sprawiedliwy
- Afera korupcyjna w KG Policji
- "Barbarzyństwo PiS. Lepper tego nie przeżył"
- Polska szkoła wymuszeń i przemocy
- "Rząd Tuska chce wynarodowić młodzież"
- MEN: będą lekcje etyki przez internet
- "Mein Kampf" wraca do szkół. Żydzi się cieszą
- Politycy są bezkarni?

na Szkołę by dostać możliwe dobre wykształcenie dla dzieci i nikt się nie zainteresuje nawet sprawą nadużycia władzy przez nauczyciela ale ważne że pieniążki nie uciekają..
!ZACOFANIE