Cenzura erotyki w sieci nie obejmie zakochanych
Chiny od roku walczą z pornografią w Internecie. Za wysłanie partnerowi lub znajomemu obscenicznych wiadomości nie będzie groziło jednak więzienie. A co jednak jeśli ktoś zechce poflirtować z nieznajomymi?
Fot. BEW
Jeśli ktoś poczuje się urażony taką wiadomością, możliwe, że będziemy mieć do czynienia z przestępstwem, lecz jeśli komuś się to podoba i wymienia takie wiadomości z drugą osobą, z pewnością nie dopuszcza się czynu przestępnego - ocenił przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości ChRL, Hu Yunteng, cytowany w sobotę przez chińską prasę.
Zobacz też: Chiny odpowiedziały Google
Chiny, które mogą się poszczycić największą liczbą internautów na świecie (300 mln), rozpoczęły na początku zeszłego roku wielką kampanię antypornograficzną. W ramach tej akcji ograniczono internautom dostęp do informacji dotyczących seksu, nawet o charakterze naukowym. Władze podjęły także decyzję o wgraniu na wszystkie komputery sprzedawane osobom prywatnym specjalnego oprogramowania antypornograficznego - czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Zobacz też: Rządowy szlaban na hazard, przez Internet już nie zagrasz
Ciekawe czy rzeczywiście chińskie władze odpuszczą zakochanym czy znajomym, którzy będą chcieli przesyłać sobie rozbierane zdjęcia lub filmy. To co podoba się parom nie musi przecież podobać się chińskim urzędnikom. Ale jeśli wierzyć w to co mówi Hu Yunteng jedyna kara jaka może spotkać takich internautów, to udowodnienie niezbyt wysokiego poziomu wychowania.
Jeśli pary lub przyjaciele wysyłają do siebie wiadomości o treści wulgarnej lub wyśmiewają się z siebie, oznacza to jedynie, że poziom jest niezbyt wysoki (...) - dodał.
Więcej na stronach Rzeczpospolitej.
- Putin: ZSRR wyzwolił ludzi
- Bojkotują Ukrainę, do Chin pojechali
- W tych państwach szaleje cenzura
- USA i Izrael nie zaatakują Iranu?
- "Iran nie chce bomby atomowej"
- Premier Chin przyleci do Polski
- Korea Płn. szykuje test bomby atomowej
- Boni: Wojna domowa? To absurd
- Macierewicz: Polsce grozi wojna
- Tusk: Wojna z Rosją? To już nie są żarty

Niby tacy za prawem a wbijają własnym dziecią igły w głowe . ( można o tym poczytać )
wszystko jest dla ludzi w taki sposób i tak nie uchronią dzieci przed złem... przesada
Tym bardziej, my pełnoletni
taaa te chiny zawsze takie anty
.