1. Przeskocz do zawartości

UWAGA: Używasz przestarzałej przeglądarki.

Nowoczesne przeglądarki są wygodniejsze, szybsze i bezpieczniejsze dla twojego komputera.

Zaktualizuj swoją przeglądarkę »

Nowoczesne przeglądarki

Jak Arłukowicz został sejmowym bohaterem

Poseł Arłukowicz ocalił życie koledze. Kiedy Grzegorz Pisalski zakrztusił się ością łososia w sejmowej stołówce, Arłukowicz wsadził mu do gardła szczypce. Sprawnym ruchem wyciągnął pechowy kawałek ryby i uratował kumpla przed uduszeniem.

Bartosz Arłukowicz Bartosz Arłukowicz, fot. East News

Ten wspólny obiad w sejmowej restauracji mógł się zakończyć naprawdę tragicznie. Grzegorz Pisalski zajadał spokojnie łososia, gdy nagle w gardle utknęła mu ość. Zrobił się cały siny i nie mógł oddychać. Na szczęście po drugiej stronie stołu siedział Bartosz Arłukowicz, z zawodu lekarz.

Jednak śledczy komisji hazardowej nie od razu zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. Jak wspomina Pisalski:

Ja się dławiłem łososiem, a Arłukowicz patrzył na mnie i chichotał. Myślał, że udaję. Ale po chwili i dla niego było już jasne, że tracę oddech, że naprawdę się duszę.

Zobacz też: Permanentna inwigilacja w Sejmie

Nie tracąc ani chwili polityk lewicy lotem błyskawicy popędził po pomoc do sejmowego pielęgniarza. Jednak ten, niepomny zagrożenia, chciał wysłać posła z ością w gardle do laryngologa. Według relacji Arłukowicza:

Pielęgniarz wysyłał nas do specjalisty, a na to nie było czasu. Zabrałem mu więc narzędzie, takie specjalne szczypce, i wróciłem, by ratować kolegę.

Zobacz też: Prawie udusił się na boisku

Dzielny poseł wpadł do stołówki, chwycił ledwo już żywego Pisalskiego i szczypcami wyciągnął mu z gardła ość zdradzieckiej ryby wraz ze sporym kawałkiem jej mięsa.

Szczęście Pisalskiego i wdzięczność partyjnemu koledze nie miały granic. Mógł znów głęboko odetchnąć, a jeszcze przed chwilą był jedną nogą na tamtym świecie.

Poseł Arłukowicz uratował mi życie. Moja rodzina i ja jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni.

Zobacz też: Czy to ptak, czy samolot? Nie, to Superszmaja!

Arłukowicz natychmiast został okrzyknięty sejmowym Supermanem. Tym sposobem zrobił Superszmai poważną konkurencję. I to we własnym klubie!

Źródła: efakt.pl, dziennik.pl

enka

  • Podziel się:
  • Blip
  • Wykop
/dynamic/commentsForm/jak-arlukowicz-zostal-sejmowym-bohaterem Dodaj komentarz
  1. ~Gość  –  2010/02/08, 19:38

    <dupa>

  2. ~Gość  –  2010/02/08, 18:42

    hehe jak gościa zobaczyłem w telewizji po raz pierwszy w tej komisji jak o coś pytał to się od razu wydał jakiś taki zaradny ...szczerze.

  3. ~Gość  –  2010/02/08, 18:24

    la la la <tańczę>

  4. ~Gość  –  2010/02/08, 18:23

    piąty!!!

  5. ~Gość  –  2010/02/08, 18:09

    ehh nie zdazylem :/

  6. ~Gość  –  2010/02/08, 18:08

    drugi

  7. ~Gość  –  2010/02/08, 18:08

    Gratulacje :P

  8. ~Gość  –  2010/02/08, 18:07

    1szy!

Nasze produkty: