Kto najbardziej boi się szkoły? Nauczyciele!
Co siódmy nauczyciel swoją pracę traktuje jak szkołę przetrwania. Próbuje jakoś przetrwać z lekcji na lekcję, nie myśląc nawet o swoim samopoczuciu. Co piąty pedagog jest zmęczony jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Tyle samo boi się kolejnych reform edukacji. Nauczyciele są wypaleni, zestresowani i najwyraźniej nie cierpią swojej pracy.
Fot. East News
Z powrotu do szkoły po wakacyjnej przerwie cieszy się zaledwie co dziesiąty nauczyciel. 15 proc. belfrów spokojnie, ale bez większych emocji zaczęło nowy rok szkolny. Co czwarty zamartwia się, że w szkolnictwie źle się dzieje. Takie są wyniki sondy internetowej przeprowadzonej przez "Głos nauczycielski". Wzięło w niej udział ponad tysiąc osób.
Zobacz też: Czas do szkoły: Dziś początek nowego roku szkolnego
Wyniki tegorocznego badania są gorsze od poprzednich. W zeszłym roku obawę przed reformami odczuwał co dziesiąty nauczyciel, który wziął udział w ankiecie. W tym roku strach dopada już co czwartego.
Polonistka z VIII LO Katarzyna Miezian uważa, że niezadowolenie nauczycieli wcale nie wynika z tego, że po długim urlopie muszą wrócić do pracy:
Po pierwsze trudno pracować z radością w szkole, gdzie reforma goni reformę. Ledwo się człowiek dopasuje do tego, czego od niego wymaga jeden minister, a już przychodzi drugi z zupełnie inną filozofią nauczania. Po drugie zarobki wciąż są niskie. Wszyscy pamiętamy wypowiedź premiera Tuska sprzed kilku lat, że chce żyć w kraju, gdzie dobrze opłacani nauczyciele będą uczyć polskie dzieci. I ta wypowiedź podwyższa nam ciśnienie do dziś. Ciągle zarabiamy mało. A podwyżki, o których rząd trąbi, to kpina. Za to mamy coraz więcej obowiązków.
Zobacz też: Zobacz, jak politycy wyglądali w szkole
W dodatku w zeszłym roku zostały wprowadzone dodatkowe godziny pracy dla nauczycieli, które oni sami nazywają "darmoszką", bo nie dostają za nie dodatkowych pieniędzy:
Jeśli do tego dodać coraz bardziej wulgarną młodzież, rodziców, którzy nie mają do nauczyciela takiego szacunku, jak kilkanaście lat temu, za to są coraz bardziej roszczeniowi, no i mobbing, do którego bardzo często dochodzi w sfeminizowanym nauczycielskim środowisku, a o którym wciąż za mało się mówi, mamy pełny wachlarz przyczyn niechęci powrotu do pracy.
Nauczycieli przeraża też to, że z powodu niżu demograficznego, wkrótce nie będą mieli kogo uczyć. Marian Krampus, dyrektor XXIX LO w Krakowie powiedziała:
Boją się, że stracą pracę. Widzę gołym okiem, że brak pewności stabilizacji zawodowej ich wykańcza psychicznie.
Witolda Ligęza, psycholog prowadzący szkolenia dla pedagogów, twierdzi, że nauczyciele powinni przede wszystkim popracować nad swoją psychiką:
Niskie zarobki czy ciągłe reformy mogą obniżać im komfort pracy, ale to nieumiejętność panowania nad stresem i własnymi emocjami sprawia, że o szkole myślą z obrzydzeniem. Niestety, wielu nauczycieli nie ma kompetencji do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Popadają w konflikty z sobą nawzajem, z uczniami, rodzicami. Kiedy pod koniec wakacji pomyślą, że znów to wszystko się zacznie, trudno się dziwić, że wracają do pracy w złych nastrojach.
Zobacz też: Rok szkolny rozpoczną w… Kościele
Mechanik musi wiedzieć, jak skonstruowany jest silnik, by go naprawić. Nauczyciel jest narzędziem pracy we własnych rękach, dlatego musi poznać i zrozumieć swoje reakcje, zanim przystąpi do pracy, którą rządzą przede wszystkim emocje.
Wygląda więc na to, że przekleństwo "obyś cudze dzieci uczył" z roku na rok dopada nauczycieli ze zwiększoną mocą.
Źródło: gazeta.pl
- Palikot: "Ludzie w Polsce nie są idiotami"
- Skandal pedofilski w szkole podstawowej
- Skatowali koleżankę z gimnazjum, bo źle na nich spojrzała
- Matka Magdy: Skłamałam, bo Rutkowski wydzwaniał do dziennikarzy
- W styczniu przybyło bezrobotnych
- Coraz więcej skarg na rząd Tuska
- Znajomy minister sportu został wicedyrektorem
- Spada poparcie dla rządu Tuska
- Nauczyciel wiązał i wykorzystywał dzieci
- Palikot jest przemęczony: Pracuję po kilkanaście godzin dziennie

Bo nie dostosowani są
np nam na polskim w podstawówce powiedzaila ze jestesmy banda debili a innej nauczycielce ze jest mloda i za krotko zyje (ok 35-40l)
zabiłeś mnie nie 4000zł tylko 1500zł najwyżej 2000zł