1. Przeskocz do zawartości

UWAGA: Używasz przestarzałej przeglądarki.

Nowoczesne przeglądarki są wygodniejsze, szybsze i bezpieczniejsze dla twojego komputera.

Zaktualizuj swoją przeglądarkę »

Nowoczesne przeglądarki

Polski magister dzięki Wikipedii

Większość studentów piszących magisterki korzysta z Wikipedii, czyli encyklopedii tworzonej przez Internautów. Czy na jej podstawie można napisać dobrą pracę?

Studenci, toga Fot. Reporter Poland/East News

Zobacz też: Studenci mają prawo do ściągania na egzaminach!

Jak donosi "Rzeczpospolita" coraz więcej studentów przy pisaniu pracy magisterskiej nie wysila się zbytnio w poszukiwaniu źródeł. Idąc na łatwiznę, wybierają popularną Internetową encyklopedię. Ale nie tylko Wikipedia cieszy się powodzeniem u przyszłych magistrów. Również Sciaga.pl jest dla nich głównym źródłem informacji.

W 2009 r. do korzystania głównie z Wikipedii, czyli internetowej encyklopedii tworzonej przez samych internautów, przyznało się 54 proc. studentów uczelni publicznych (w 2007 r. - 34 proc.) i aż 72 proc. niepublicznych (było 57 proc.).

Zobacz też: Studenci budują rakietę na Księżyc

Studenci przyznają, że chętnie korzystają z Wikipedii. Coraz częściej posuwają się nawet do plagiatu.

Przeraża nie to, że studenci korzystają z Internetu, ale to, że wybierają najmniej skomplikowane źródła jak Wikipedia.pl czy Sciaga.pl - mówi "Rz" prof. Mariusz Jędrzejko ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

Więcej na stronach "Rzeczpospolitej".

RM

  • Podziel się:
  • Blip
  • Wykop
/dynamic/commentsForm/polski-magister-dzieki-wikipedii Dodaj komentarz
  1. ~Gość  –  2010/06/04, 13:15

    a w ogóle to czego oni wymagają na tych studiach-nawet do 50% wiedzy uzyskiwanej w ich trakcie nie jest później NIGDY wykorzystana,natomiast to czego powinni uczyć nawet nie lizną.A potem taki student po magisterce stara się o prace i brutalnie zderza się z rzeczywistością - nigdzie nie chcą go przyjąć albo przyjmują go za grosze dopóki nie nabędzie naprawdę potrzebnej wiedzy,której nie nabył właśnie tam gdzie powinien

  2. ~Gość  –  2010/06/04, 13:10

    ale w tej Polsce to obłuda ponad połowa studentów a nawet znaczna część wykładowców korzysta z wikipedii lub innych tego typu zbiorów wiedzy ale oficjalnie się ją krytykuje.A rzeczywiście inne źródła to są tak "wiarygodne",że płakać się chce.Jestem po informatyce i to podkreślam dla niektórych na Uniwersytecie w jednym z największych miast w Polsce,gdzie wykładowcy mniej umieli niż studenci,bo właśnie korzystali z tych tak zwanych wiarygodnych źródeł.Nie będę opowiadała ile nieraz było śmiechu z nich na wykładach,bo nie starczyłoby miejsca

  3. ~Gość  –  2010/03/21, 07:35

    I potem mamy takich wikipedycznych specjalistów !

  4. ~RexonaMEN  –  2010/03/20, 21:17

    "Większość studentów piszących magisterki korzysta z Wikipedii, czyli encyklopedii tworzonej przez Internautów. Czy na jej podstawie można napisać dobrą pracę?" A czemu by nie? Czyli że jak internauci to kretyni? W internecie są żywi ludzie, o różnej wiedzy, doświadczeniu. Ja w każdym razie się nie obrażę na autora tego artykułu.

  5. ~Gość  –  2010/03/20, 21:00

    Gdyby ktoś pokusił się napisać pracę magisterską zupełnie nie odwołując się do prac i odkryć znanych dotychczas nauce, to mogła by mu wyjść ciekawa praca (albo totalny gniot), w każdym razie wątpię, żeby jakikolwiek promotor mu ją przyjął. Już na tym polega nauka i prace dyplomowe, że nawet jeśli są odkrywcze, to nie można w nich odkrywać świata zupełnie na nowo. Czyli krótko mówiąc - trzeba korzystać z jakichś źródeł. Wikipedia i inne materiały internetowe mają to do siebie, że oferują szybki dostęp do pewnych treści. Mimo iż ich poziom merytoryczny czasem budzi zastrzeżenia, to jednak bardzo ułatwiają one pisanie DOBRYCH prac. Czasem zdobycie wiedzy na określony temat wymaga przeczytania całkiem pokaźnego fragmentu trudnodostępnej książki, a innym razem przy odrobinie szczęścia dostaje się to samo prawie jak na tacy przez internet. Korzystanie z takiej pomocy jest wygodne i całkiem naturalne.

  6. ~Gość  –  2010/03/20, 20:46

    proponuje dopisac haslo w wikipedii - kto wycial 300 drzew w parku lotnikow polskich w srodku krakowa? ... jak bedzie haslo to sobie doczytacie :)

  7. ~Gość  –  2010/03/20, 20:36

    a co niby wikipedia gorsza? jakich to niby wielkich zrodel maja szukac studenci? ostatnio ogldalem dane statystyczne produkowane przez rzadz/ministerstwa - nawet sumy i obliczenia sie nie zgadzaja - zenada

  8. ~Gość  –  2010/03/20, 20:08

    I co z tego? Może sprawdzali kiedy urodził się Tukidydes, albo co znaczy słowo "ontogeneza", albo ile osób mieszka w Mozambiku? Jest różnica między korzystaniem, a opieraniem się na czymś. I to dopiero zachwianie tych proporcji jest alarmujące.

  9. ~Gość  –  2010/03/20, 19:47

    korzystam czasem ze ściągi pl ale trzeba też mieć rozum dlatego czerpie z niej te informacje, które mają przypisy a wiec biorę później książkę i to z niej piszę bo za dużo jest tam błędów o wikipedii nie mówiąc <haha> a jeśli chodzi o promotorów to może ja się nie będę wypowiadać bo oni po prostu nie sprawdzają czasem naszych prac lub robią za nich to ich podwładni<dobani>

  10. ~Gość  –  2010/03/20, 19:45

    wloz to miedzy bajki, ale masz fantazje <haha>

  11. ~Gość  –  2010/03/20, 19:20

    opowiem może jak znajomy napisała swoją magisterkę: skopiował prawie całą książkę, tematem zbieżną z tematem jego pracy, przy pomocy skanera i programu, który odczytuje skanowany tekst. "cytaty" w tej pracy, to było po kilka stron książki. nikt tego nie wykrył, bo w bibliotece mojego uniwersytetu jest tylko jeden egzemplarz "dzieła", a on zwrócił go dopiero, jak już się obronił, więc żaden z recenzentów nie miał do niej dostępu. zapłacił sporą karę za zwłokę, ale pracę pisał niecały tydzień.

  12. ~Gość  –  2010/03/20, 18:15

    Poza tym Justynko jeżeli praca przechodzi przez ręce Profesora to ona musi być dobrze napisana inaczej zostanie odrzucona. Weźcie pod uwagę że na wiki... nie tylko bzdury piszą, są tam również dane prawdziwe, których jest pewnie więcej, bo piszą to ludzie tacy jak my nie tylko idioci !!

  13. ~Gość  –  2010/03/20, 18:10

    Justynko moim zdaniem taki mgr mimo wszystko ma głowę na karku i jeżeli pisze na dany temat nawet z wiki to błąd zawarty w tym tekście żuci mu się w oczy. Nie róbmy osłów z mgr'ów.

  14. ~Gość  –  2010/03/20, 18:07

    Pisałem już prace i przyznaje się że do Wikipedii zaglądałem ale jedynie po takie dane jak masa cząsteczkowa CO2 czy SO2 równie dobrze mógłbym te dane wziąć z układu okresowego ale nie miałem go pod ręką. Mimo wszystko nie sądzę, że aż 54% studentów korzysta z Wiki.. ale najważniejszym wnioskiem jakim można wyciągnąć z tych danych to procent studentów uczelni niepublicznych !! Czy kogoś to dziwi ?? Mnie nie, wszyscy wiedzą że właśnie w tych uczelniach poziom nauczania jest najniższy !!

  15. ~justyna  –  2010/03/20, 17:33

    ja dziwię się profesorom którzy sprawdzaja te prace i puszczają takich "magistrów"

  16. ~Gość  –  2010/03/20, 16:27

    1

  17. ~Gość  –  2010/03/20, 15:56

    ale lol!!trzeba nasrane mieć w głowie<zeby>

  18. ~quest  –  2010/03/20, 15:51

    Jakoś nie wyobrażam sobie jak można napisać pracę w oparciu o Wikipedię. Szacun dla tego komu się to udało <rotfl>

  19. ~Gość  –  2010/03/20, 15:06

    To głupota absolutna!!Nie da sie napisac pracy korzystajac tylko z Wikipedii!!!ja napisałem 2 prace i nie korzystałem z Wikipedii:) Autor artukułu szuka sensacji

  20. ~Gość  –  2010/03/20, 14:42

    Nikt nie da rady napisać całej pracy dyplomowej korzystając tylko z wikipedii. Artykuł jest bzdurny. Wikipedia jest taką samą pomocą jak książki, z pomocy których również można i trzeba korzystać przy pisaniu pracy. Jeszcze nikt - powtarzam - nikt nie napisał pracy dyplomowej od deski do deski samemu. Nie ma takich geniuszy na studiach. Co innego prace doktorskie czy inne, bardziej poważne. Te nie są już "na sztukę" i nie piszą ich byle cioły z wikipedii.

Nasze produkty: