SZOK: Nagrywali gwałcenie więźniów. Za karę!
Bili, torturowali, a nawet gwałcili więźniów. Twierdzili, że to kara za próbę ucieczki. Jedna z ofiar poderżnęła sobie gardło. Siedmiu mundurowych usłyszało zarzut znęcania się nad skazanymi. Prokuratorzy nikogo nie oskarżyli o doprowadzenie do samobójstwa jednego z osadzonych.
Fot. East News
O horrorze rosyjskich więźniów donosi "Petersburg Times". Śledczy ujawnili, że dwóch skazanych próbowało uciec z zakładu karnego, w którym byli bici. Spotkała ich za to surowa kara. Kiedy ich złapano, zostali nielegalnie przeniesieni do zakładu psychiatrycznego na terenie więzienia.
Tam trzech pracowników służby więziennej wymierzyło im karę "poprzez akty psychologicznej i fizycznej przemocy". Taki rozkaz miał wydać pułkownikom Rościsławowi Bałabolce i Aleksandrowi Beriozkinowi oraz majorowi Władymirowi Ignatiewowi szef więziennictwa w okręgu leningradzkim pułkownik Wiaczesław Tippel.
Zobacz też: 250 rannych w bijatyce w kalifornijskim więzieniu
Prokuratura ustaliła, że posłuszni podwładni skrupulatnie wykonali polecenie. Dotkliwie pobili niedoszłych uciekinierów, a na klatce piersiowej jednego z nich wypisali wyzwiska. Potem Bałabolko kazał dwóm innym więźniom gwałcić pobitego mężczyznę. Drugiego osobiście zgwałcił major Jewgienij Petrow. Jak ujawnili śledczy:
Petrow zgwałcił go w ramach kary, a potem kazał robić to dalej trzem więźniom. Przez cały czas nagrywał zajście kamerą wideo.
Zobacz też: Łyżką wykopała tunel i uciekła z więzienia
Wyjątkowo drastyczne gwałty opisała Jekaterina Ustinowa w liście do prezydenta Rosji Dymitrija Miedwiediewa. Krewna jednego z maltretowanych skazańców napisała, że mężczyźni byli bici po genitaliach i gwałceni za pomocą różnych przedmiotów.
Śledztwo w tej sprawie ruszyło w październiku 2009 roku po interwencji głowy państwa. W listopadzie żądania niemal wszystkich rosyjskich organizacji praw człowieka doprowadziły do odwołania szefa więziennictwa generała Władymira Maleńczuka. Oficjalnie pożegnał się ze stanowiskiem z powodu reorganizacji struktur.
Zobacz też: Dwaj więźniowie z Goleniowa powiesili się w celi
Jeden z prześladowanych więźniów poderżnął sobie gardło. Prokuratorzy nie postawili jednak żadnemu z oprawców zarzutu doprowadzenia do samobójstwa. Siedmiu oficerów rosyjskiej służby więziennej, czyli Federalnej Służby Wykonywania Kar, usłyszało zarzut nadużywania władzy poprzez akty przemocy. Grozi im za to od 3 do 10 lat więzienia.
Czterej więźniowie zostali oskarżeni o "dokonywanie aktów przemocy natury seksualnej". Oskarżono też pułkownika Andrieja Gawriłowa szefa aresztu nr 6 w Goriełowie oraz jego zastępcę Aleksandra Chachikjana. Tylko ten ostatni trafił do aresztu. Pozostali oskarżeni mają zakaz opuszczania miasta do dnia pierwszej rozprawy.
Zobacz też: Ukradł ser za 4 dolary, posiedzi 7 lat!
Prokuratura Generalna poinformowała, że okręgowy szef więziennictwa pułkownik Tippel we wrześniu zeszłego roku został skazany na cztery lata więzienia „za podobne przestępstwa”.
Według raportów organizacji ochrony praw człowieka bicie i gwałcenie więźniów są na porządku dziennym w aresztach i zakładach karnych w całej Rosji.
Źródło: gazeta.pl,
- Na sznurze, na którym powiesił się Lepper nie ma DNA innych osób
- Gazprom rozbuduje Gazociąg Północny?
- "Wyzysk pracowników. Tusk nie reaguje"
- Ksiądz zamieszany w głośne porwanie?
- Gowin: Polska przygotowuje się do sprowadzenia wraku
- Senator USA: Trzeba wyjaśnić katastrofę smoleńską
- Tusk przeprosił Polaków za Sawicką
- Seremet: Wersje śmierci Papały nieścisłe
- Zmarła żona Roberta F. Kennedy'ego Jr.
- Smoleńsk: Nie będzie śledztwa w USA

!ta ortografia masakra jak to się czyta
Dla kazdego pedofila czy gwalciciela powinna byc kara upierdo***** siekierä by.....juz nigdy tego nie zrobiol jak wyjdzie na wolnosc....