W Sejmie sprzedają alkohol na lewo
Urzędnicy niedawno odebrali pozwolenie na sprzedaż alkoholu w Sejmie. Ale mimo to handel wódką w miejscu, gdzie tworzy się polskie prawo, kwitnie nadal. Co więcej, Kancelaria Sejmu nadal zarzeka się, że sprzedawanie alkoholu na terenie parlamentu (było nie było, zakładu pracy) jest... zgodne z prawem.
Rafał Meszka / newspix.pl
Fakt nie raz pokazywał, jak posłowie w czasie obrad raczą się trunkami, a potem chwiejnym krokiem przemierzają sejmowe korytarze. Gdy chcą się napić, nawet nie muszą wychodzić z parlamentu.
Zobacz też: Giertych chwali żonę Sikorskiego
Monopolowy mieści się w budynku Domu Poselskiego – jak zmierzono w filmie TVN "Władcy marionetek" – zaledwie 15,5 metra od kaplicy sejmowej. Tymczasem zgodnie z przepisami obowiązującymi na terenie Warszawy, alkohol można sprzedawać, ale w odległości co najmniej 50 metrów od takiego miejsca.
Przepisy przepisami, ale Kancelaria Sejmu upiera się jednak, że "sprzedaż napojów alkoholowych w sklepie wielobranżowym, usytuowanym w Domu Poselskim nie jest niezgodna z prawem". I dodaje, że sklep ma na to zezwolenie ważne do 2015 roku.
Zobacz też: Posłowie - rajdowcy!
Sprawdziliśmy. Faktycznie koncesja na sprzedaż alkoholu w tym sklepie została wydana przez stołeczny ratusz w 2005 roku, za rządów Lecha Kaczyńskiego (61 l.).
Jednak nowe władze Warszawy uznały, że sprzedaż wyskokowych trunków na terenie Sejmu jest sprzeczna z prawem.
Dwukrotnie skierowaliśmy do Kancelarii Sejmu propozycję zmiany lokalizacji punktu sprzedaży alkoholu. W związku z brakiem odpowiedzi, decyzja o zezwoleniu na jego sprzedaż decyzją prezydenta została uchylona – wyjaśnia Marcin Ochmański z warszawskiego ratusza.
Rafał Meszka / newspix.pl
Właściciel sklepu odwołał się od tej decyzji. Nic nie wskórał, bo samorządowe Kolegium Odwoławcze pod koniec lutego uznało jednak, że to prezydent Warszawy miała rację.
Decyzje są ostateczne. Wspólnicy winni zaprzestać sprzedaży – dodaje Ochmański.
Zobacz też: Posłowie kupują GPSy i młoty pneumatyczne! Za nasze pieniądze!
Właściciel sklepu obstaje jednak przy swoim:
Od czterech lat walczę o to, bym mógł tu sprzedawać alkohol. Przypuszczam, że posłowie są za tym, by ten alkohol tu był, bo trochę płynu tu idzie – mówi bez ogródek Eugeniusz Majewski, właściciel placówki.
Jak długo Kancelaria Sejmu, instytucja, która odpowiada za tworzenie prawa, będzie godzić się na jawne na jego łamanie?
Zobacz też: Poseł też człowiek, dorobić musi. Ile?
Jeśli ten punkt łamie przepisy, wobec właścicieli jak najszybciej powinny zostać wyciągnięte konsekwencje – mówi wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (53 l.) z PiS.
I obiecuje Faktowi:
Sprawdzę tę sprawę.
Źródło: efakt.pl
- Nie karmili i nie przewijali niemowlęcia. Trafiło do szpitala
- Wagary posłów. Kto najrzadziej głosuje w Sejmie
- Palikot jest przemęczony: Pracuję po kilkanaście godzin dziennie
- Skompromitowany polityk zostanie prezesem?
- Obcięli posłom pensje o 1,3 tys. euro
- Ocenzurowali tekst Wojewódzkiego o Dodzie i Biblii
- Wyrzucił psa przez okno w czasie awantury
- Znalazła w swoim łóżku... obcego
- Sejm przyjął projekt budżetu. "Chroni najbiedniejszych"
- "Kłamstwo, chamstwo, skandal!" Rydzyk na sejmowej komisji

O kryzysie nie ma mowy! Barca w finale Pucharu Króla