Złamali mu nogę, bo złamał przepisy?
Interwencja dwóch policjantów z olsztyńskiej drogówki skończyła się podwójnym złamaniem. Kierowca, który złamał przepisy, został przez funkcjonariuszy poturbowany. Upadając złamał sobie stopę. Prokuratura sprawdza, czy mundurowi przekroczyli swoje uprawnienia.
Fot. East News
Pod koniec lutego na krajowej „szesnastce” kierowca jadący z Olsztyna w kierunku Ostródy natknął się nie nieoznakowany policyjny radiowóz. Zameldowany w Czechach Polak z czeskim prawem jazdy jechał za renault meganem prawie 10 km. Nagle policjanci zjechali na prawą stronę jezdni i włączyli prawy kierunkowskaz. Kierowca myślał, że dają mu sygnał do wyprzedzania. Mylił się.
Zobacz też: Ściga ją policja, bo zakłóciła ciszę nocną atakiem choroby
Na dodatek manewr zakończył na linii ciągłej. Policjanci zatrzymali go dopiero kilka kilometrów dalej i wlepili mu 200 zł mandatu. Odmówił jego zapłacenia. Tłumaczył, że policjanci sprowokowali go do popełnienia wykroczenia, sugerując, by ich wyprzedził.
Potem wyszło na jaw, że mężczyzna nie może prowadzić, bo przekroczył limit 24 punktów karnych, gdy miał jeszcze polskie prawo jazdy. Policjanci podsumowali oba wykroczenia i chcieli wystawić mandat na 700 zł. Mężczyzna ponownie odmówił jego przyjęcia, więc postanowili go zatrzymać. Wtedy zmienił zdanie.
Ponieważ był zameldowany w Czechach, musiał zapłacić mandat gotówką na miejscu, jak każdy obcokrajowiec. Chciał jednak najpierw otrzymać pokwitowanie, a dopiero potem zapłacić, bo bał się oskarżenia o próbę przekupstwa. Policjanci chcieli, by było dokładnie na odwrót.
Zobacz też: Policja każe dmuchać przy każdej kontroli?
W jakiej kolejności funkcjonariusz drogówki powinien wykonać te czynności? Nie wiadomo, bo przepisy tego nie precyzują. Jak powiedział Dawid Stefański z olsztyńskiej policji:
Decyduje o tym zdrowy rozsądek. Najlepiej byłoby, aby równocześnie, ręka w rękę przekazać i pieniądze, i mandat.
Jednak policjanci i kierowca najwyraźniej na to nie wpadli, albo zdrowy rozsądek nie był ich mocną stroną. Spór się rozkręcał. Funkcjonariusze postanowili przewieźć mężczyznę na komendę. W czasie zatrzymania przewrócili go na ziemię i zakuli w kajdanki. Upadając kierowca złamał kość w lewej stopie. Teraz usiłuje dowieść, że policjanci źle się zachowali. Prokuratorzy badają, czy użycie przez nich siły było konieczne.
Zobacz też: Skandal! Słowacka policja podrzucała bomby na lotnisku!
Policja nie chce komentować sprawy, ale zarządziła własną kontrolę prawidłowości tej interwencji. Oprócz złamania za złamanie, mamy więc też kontrolę kontroli.
Źródło: gazeta.pl
- Afera korupcyjna w KG Policji
- Wałęsa: Ja bym protestujących spałował
- Sejm zawiadomił prokuraturę. Ma nagrania, ale nie pokaże
- Prokuratura: 600 tys. nie należy się Olewnikom
- Wlk. Brytania: 18-letnia Polka porzuciła dziecko w torbie
- 2 lata więzienia dla Niesiołowskiego?
- Prokuratura sprawdza, czy pobito posła PO
- Sierp i młot na pochodzie SLD
- PiS doniesie do prokuratury na Niesiołowskiego
- Palikot: Dają 100 tys. zł za mojego trupa. Wstrząsające!

!
Jak ktoreś z was dostanie zdrowo po mordzie lub zostanie okradzione to z płaczem na policję poleci
żal mi was małolaty
ukradli mi tv
jak by nie było policji to byście mieli przesrane takie mąrale jak wy to już by nie żyły